sobota, 2 listopada 2013

>:]

CODE18KH42

Po długich miesiącach wędrówki wśród pustkowi udało mi się nawiązać połączenie z internetem. Nie wiem gdzie jestem. Nic tu nie ma. Tylko piasek, piasek, piasek... Biały piasek. Białe niebo. Biały horyzont. Wszystko jest tu, kurwa, białe.
Przez pierwsze kilka dni
dni? miesięcy? godzin?
próbowałam ustalić kierunek i iść konsekwentnie do niego. Nic to nie dało. Mam wrażenie, że chodzę w kółko.
Dzisiaj
wczoraj? minutę temu?
zaczęłam kopać. tup Natrafiłam na opuszczoną bazę, pomieszczenie. Oczywiście tupu białe, jak wszystko w tym pieprzonym tup miejscu.
Ale był komputer tup. Złom jakich mało, ale tupu był. Okienko przeglądarki też.
Błagam, przyślijcie tup posiłki. Wyciągnijcie mnie stąd zanim zwariuję D:
tup
tupu
tup
Czy tylko ja słysz