piątek, 29 marca 2013

Chlip

Ponieważ w dni wolne dysponuję nadmiarem wolnego czasu, postanowiłam zrobić coś w miarę pożytecznego i wreszcie zabrać się za "Grobowiec Świetlików". Nauczona wcześniejszym doświadczeniem przygotowałam paczkę chusteczek, zasłoniłam szczelnie okna i nacisnęłam magiczny przycisk "play".
...
Film leciał. I mimo, że NAPRAWDĘ było mi smutno, to chusteczki nie ruszyły się z miejsca. Nie wiem. Czuję się oszukana. Ryczę na wszystkich filmach tego typu jeszcze długo przed zakończeniem (bo mój mózg jest be i zdradza mi zakończenie w połowie ;-;). A tutaj... nic. Zero. Żadnej łzy. Owszem, było mi smutno. I w sumie tylko na tym się skończyło.
Idę chlipać w kącie. Moje własne oczy mnie zdradziły. Nie chciały lać wody.
~Wasza Pozbawiona Empatii Elizabeth

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz