Tak, wiem. Nie pisałam ponad miesiąc. Tak, wiem. Złamałam postanowienie. I tak, wiem. Jestem zła i będę smażyć się w piekle.
Ale do rzeczy. Dlaczego nie pisałam? Po pierwsze miałam jakieś badziewne konkursy, po drugie nie chciało mi się logować, a po trzecie... Nie. Trzeciego nie ma.
Jednak w życiu człowieka przychodzą takie chwile, kiedy MUSI się wygadać. A od czego są blogi jeśli nie od tego by obsmarować naszą badziewną rzeczywistość?
Tak, więc uwaga!* Elizabeth ma złamane serduszko. I to przez osobę, której na oczy nie widziała. Przez osobę, której nawet nie ma GG, Facebooka, nie wie jak się nazywa ani ile ma lat. Słowem, ktoś uświadomił Elizabeth smutną prawdę.
Wyobraźcie, że Elizabeth odpala jak zwykle GRĘ-KTÓREJ-IMIENIA-NIE-MOŻNA-WYMAWIAĆ**. I to tylko po to, żeby się dowiedzieć, że (może być trochę zawile) znajomy Elizabeth zaczął chodzić z inną znajomą Elizabeth, którą poznał właśnie w grze. Oczywiście nasza Elizabeth zachowała się kulturalnie, pogratulowała młodej parze, wyłączyła GRĘ-KTÓREJ-IMIENIA-NIE-MOŻNA-WYMAWIAĆ i zdała sobie sprawę, że jednak jest trochę zdołowana. Zdołowana faktem, że wszyscy wokół wiążą się w pary, a ona nadal jest sama. Wiosenny kryzys. Za 10 lat będzie sama wcinać lody prosto z opakowania i niańczyć koty, oczywiście w przerwach między brazylijskimi telenowelami i śpiewaniem popowych ballad o samotności.
Dorastanie jest obrzydliwe, prawda?
_____________________________________
*CO TO ZA CHOLERNA ZASADA, ŻE ZDANIA NIE ZACZYNA SIĘ OD "WIĘC"? FUCK THE SYSTEM
**Wbrew pozorom nie chodzi tu o "Voldemort Online". Po prostu... wstyd mi, że gram w coś z tak beznadziejną grafiką, ok?
DORASTANIE JEST BADZIEWNE. IDĘ ZOSTAĆ EMO.
OdpowiedzUsuń